- Już za tydzień na tym basenie w ramach zajęć WF dzieciaki będą miały dwa razy w tygodniu pływanie.
- Ale zanim wypuści się resztę wody i wyczyści dno, dzieciom zorganizowano tu super lekcje biologii. Większość szkół państwowych, a może wszystkie-nie wiem, ma baseny odkryte i czasem kryte. Poniedziałek dzisiejszy rozpoczął otwarty tydzień wizytacji rodziców, wiec przyszłam popatrzeć. Basen tej szkoły nie zmieścił się na jej terenie, wiec jest tuż za szkolą, w ścisłym otoczeniu domostw. Ale tez fajnie, ma to swój urok.
- Rano Kaori zapakowała ciuchy do brodzenia po wodzie i zapasowe tenisówki, ręcznik, puste plastikowe butelki i ruszyła na polowanie kijanek i innych żyjątek.
- W ruch poszły siatki a rodziców poproszono o pomoc w liczeniu zbiorów. Niektóre kijanki stały się już ślicznymi maleńkimi żabkami!!!! Nie udał mi się portret żabi, choć pani w pomarańczowym sweterku dzielnie wyciągała ramie przez dłuższa chwile, takoż i ojciec jednego z uczniów zaangażowany jako "jagorendzia" zamarł dla mnie w bezruchu i nic...No jak-widać, że urocze te żabule czy nie????Kiepski ze mnie fotograf...
- PS-JAGORENDZIA znaczy "dragonfly larva ranger"czyli...wywiadowca larw ważki...nieee.. po japońsku zdecydowanie brzmi najdumniej!(a larwy ważek to dopiero bestie-zżerają się nawzajem nieustannie!!! czy było sensowne by je liczyć?)
poniedziałek, 9 czerwca 2008
Klasa czwarta, semestr pierwszy (kwiecień-lipiec)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz