niedziela, 29 listopada 2009

Pod gore

Nareszcie wybraliśmy się  w las.


  •  Następnego dnia zesztywniały mi mięśnie,a przecież to takie pagórki leśne a nie góry powyżej strefy kosodrzewiny...Na końcu gorące spa i piwko.Pyszne powietrze! 
  • Wycieczka dużą grupa nowo poznanych ma mnóstwo plusów-dziecko zamęcza  innych a oni uprzejmie zabawiają je, bojąc się źle wypaść, jest  pełno słodyczy do podziału i zawsze jest ten jeden ON , z którego można się nabijać cyklicznie gdy zabraknie tematu. I na nowo się rozkręcić i o celu włażenia po to, by zleźć i się zmęczyć - nie myśleć zbyt poważnie.

niedziela, 15 listopada 2009

Sawara i Katori



  • Pora chryzantemowa. Pysznie ułożone wielkie chryzantemowe prawdziwki -każdy  ma jedna tylko nóżkę, nie kłamię, zaglądałyśmy pod kapelusz!
  • W wielu miejscach bedzie teraz mozna podziwiac wystawy kunsztownie ułożonych chryzantem, my wybraliśmy sie do chramu Katori.
  • A przedtem - na spacer po uliczkach paru miasteczka Sawara. Urocze, stare domy dawnych kupców nad rzeczka .Czar pryska jednak,  gdy co chwila mijają nas samochody. Na pare godzin niedzielnych, gdy turystów dowożą autokary i busy, zamienić te dwie uliczki po bokach rzeki na deptak - wydaje się możliwe, zwłaszcza, ze mozna przeciez przejeżdżać równoległymi i chodzi o naprawdę niewielki skrawek świata...
  • Taak , poczucie estetyki po japońsku jest ...punktowe? Piękny detal w brzydkim otoczeniu. Intrygujacy sklep, chciałoby się pochodzić, ale ... z ogłuszającą muzyka , która wygania, przynajmniej mnie . Park z wyjątkowo śliczną płaczącą wiśnią, a wielka tablica  z zakazami , zresztą nie dotyczącymi drzewa ,a zachowania w parku, TUZ  pod, zamiast gdzieś z boku. Dowodów na brak estetyki  w perspektywie panoramicznej mam mnóstwo. Chciałabym umieć wyjaśnić ten fenomen  jakoś głębiej, poznać przyczynę, podszewkę, zrozumiec jak patrzy i co widzi rodowity Japończyk
  • a tymczasem można jedynie zooooomowac  i  wszyscy zgodnie wzdychać będą:"ale ładnie tam u was".