sobota, 24 stycznia 2009

Były sobie świnki dwie

  • Mamy hopla na punkcie pewnych "karakta gutsu"- czyli bohaterów rysunkowych a dokładnie chodzi o dwie świnki-czarną i białą. 
  •  W tym roku nawet tort urodzinowy ... Tylko CZEMU u licha ta czarna ma szwy?? Uciekła z uboju? Miała być  piękna i apetycznie gładka, a wygląda jakby z wojny wróciła ... za trzy tysiące z kawałkiem mogliby ją trochę silikonem podretuszować!

  • Obok tortu i kwiatów pozują rekwizyty (proszę podziwiać -to moje dzieło)
  •  chorej na GRYPĘ (zwaną na naszych wyspach elegancko: INFLUENZA) Kaorinki, która miała być dziś wrożką na balu karnawałowym w szkole polskiej w Ambasadzie. 
  • Zamiast czarować tam, machnęła esy floresy w powietrzu nad tortem z poturbowaną czarną świnką: "Bądź pyszny!"

I był zniewalająco pyszny!

PS. czarna  smaczniejsza (wiadomo: kurobuta jest w cenie!)

Brak komentarzy: