sobota, 9 maja 2009

Kawiarenka SWAN

  • Tyle milych wyjatkowych miejsc jest w Tokio...
  • Po wszelkie wiesci "gdziecojak-owe" zagladam na blog pewnej Kanadyjki (Niebieski Kwiat Lotosu)
  •  ale ja takze znam  pare spokojnych na uboczu polozonych wyjatkowych miejsc, gdzie:
  •  nie trzeba lyknac kawy pedem by zwolnic innym stolek, gdzie jak sie trafi , to ktos zagra i o instrumentach opowie , gdzie obsluguja nas troche mniej  sprawni( jak to sie niezrecznie okresla ) ludzie i kazdy ich ruch uwazny ,skupiony, niosa filizanki po jednej, ostroznie,gdzie  i pod drzewem w szumie wiatru siasc mozna za zwykle pieniadze (280 jenow kawa herbata)
  • To Siostra Malgorzata(na zdjeciu obok flecistki) mnie tu przyprowadzila, a teraz gdy po 23 latach w Japonii spedzonych wyjedzie, SWAN bedzie mi zawsze sie z nia kojarzyl...do zobaczenia w Rzymie!

Brak komentarzy: