- Wyjatkowo deszczowe to byly wakacje, a tym razem wybralysmy sie wczesniej niz w poprzednich latach, myslac, ze deszcze nad Zatoka Sendajska zaczna sie tak po 10 sierpnia...
- Zaskoczyla mnie po powrocie okrutna parnosc Tokio-spacer po sprawunki i do lekarza byl meczarnia z wieloma przystankami po drodze...Powoli sie przyzwyczajam.
- Ostanie spojrzenie na nasza plaze i ruszamy do dom- nawet dosc szybko jak na japonskie przyzwolenia predkosci..
niedziela, 9 sierpnia 2009
No i pora wracac...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz