niedziela, 15 listopada 2009

Sawara i Katori



  • Pora chryzantemowa. Pysznie ułożone wielkie chryzantemowe prawdziwki -każdy  ma jedna tylko nóżkę, nie kłamię, zaglądałyśmy pod kapelusz!
  • W wielu miejscach bedzie teraz mozna podziwiac wystawy kunsztownie ułożonych chryzantem, my wybraliśmy sie do chramu Katori.
  • A przedtem - na spacer po uliczkach paru miasteczka Sawara. Urocze, stare domy dawnych kupców nad rzeczka .Czar pryska jednak,  gdy co chwila mijają nas samochody. Na pare godzin niedzielnych, gdy turystów dowożą autokary i busy, zamienić te dwie uliczki po bokach rzeki na deptak - wydaje się możliwe, zwłaszcza, ze mozna przeciez przejeżdżać równoległymi i chodzi o naprawdę niewielki skrawek świata...
  • Taak , poczucie estetyki po japońsku jest ...punktowe? Piękny detal w brzydkim otoczeniu. Intrygujacy sklep, chciałoby się pochodzić, ale ... z ogłuszającą muzyka , która wygania, przynajmniej mnie . Park z wyjątkowo śliczną płaczącą wiśnią, a wielka tablica  z zakazami , zresztą nie dotyczącymi drzewa ,a zachowania w parku, TUZ  pod, zamiast gdzieś z boku. Dowodów na brak estetyki  w perspektywie panoramicznej mam mnóstwo. Chciałabym umieć wyjaśnić ten fenomen  jakoś głębiej, poznać przyczynę, podszewkę, zrozumiec jak patrzy i co widzi rodowity Japończyk
  • a tymczasem można jedynie zooooomowac  i  wszyscy zgodnie wzdychać będą:"ale ładnie tam u was".

1 komentarz:

Ewa pisze...

Świetny komentarz do poczucia estetyki przez Japończyków ;)
Nic się nie zmieniasz :))