niedziela, 29 listopada 2009

Pod gore

Nareszcie wybraliśmy się  w las.


  •  Następnego dnia zesztywniały mi mięśnie,a przecież to takie pagórki leśne a nie góry powyżej strefy kosodrzewiny...Na końcu gorące spa i piwko.Pyszne powietrze! 
  • Wycieczka dużą grupa nowo poznanych ma mnóstwo plusów-dziecko zamęcza  innych a oni uprzejmie zabawiają je, bojąc się źle wypaść, jest  pełno słodyczy do podziału i zawsze jest ten jeden ON , z którego można się nabijać cyklicznie gdy zabraknie tematu. I na nowo się rozkręcić i o celu włażenia po to, by zleźć i się zmęczyć - nie myśleć zbyt poważnie.

2 komentarze:

Ewa pisze...

Hej, hej Krystyno...
nie zapominaj, że nie tyle ważny jest często cel, ale sama droga do niego ;) To tak a propos uroczego podsumowania przez Ciebie Waszej równie uroczej eskapady ;)
Super zdjątka ;)
Pozdrawiam serdecznie!!
Ewa

Mikesz pisze...

czeesc Ewcia, a jak zima u Ciebie ,ladnie masz w okolicy?