
"Próby i prupki" bo mamy, bo raz pierwszy mikrofale-piekarnik.
Mistrzem ceremonii Guzików obsługi na razie jest Japon. Ja oporne, krnąbrne i nieelastyczne umysłowo stworzenie, nadal pewna ręka obsługuje tylko podgrzewanie mikrofalowe..
- Tak wiec ryba na parze, mielone i nowosc-pierwsze ciasteczka...twardawe, ale pierwsze takie, ja w ogóle nie pomagałam w TWORZENIU(rzecz jasna organizacja miejsca pracy i sprzątanie piekarzy nie absorbowało...)
- oto nasze, tzn. ICH Japona i Kewpie, walentynkowe ciasteczka, z których te nie przypalone i nie za cienkie i nie za dziwne w kształcie i nie wygladajace na obgryzione czyli mniejszosc, zostały rozreglamentowane jak na kartki zywnosciowe-po cztery dla koleżanek i nauczyciela wychowawcy(kawaler,młody!)
- I poszły dzis do szkoły.