- Walentynki w wieku Kaorinkowym to TOMOCIOKO-czyli czekoladka albo ciasteczka dla koleżanki, kolegi, nauczycieli .
- Oto ciasteczka dekorowane przez Minami, Yuka, Mari - najbliższe towarzystwo koleżanek z klasy.
- Dziewczyny często u nas się bawią, wiec czułam się raźniej używając piekarnika po raz pierwszy...
środa, 17 lutego 2010
Powalentynkowo
niedziela, 10 stycznia 2010
Piszemy zyczenia, spacerujemy, swietujemy...
Noworoczna kaligrafia, która jest praca domowa klasy piątej, wyszła , jak widać...hm.. autorka nie lubi piórkiem machać, wybaczcie...
wtorek, 29 grudnia 2009
Spacerem wzdluz kanionu Ryuoukyo
- Czas spędzany w wodzie i przy wodzie, z rzeki rwącej szumem do poduszki, trwa , nie ucieka, jest go wybornie dużo i gdy minie kalendarzowe dwa i pól dnia, i wsiadamy w autokar do Tokio, dziwimy się jak hojnie obdarował nas .
- A może naprawdę minął tydzień?
środa, 23 grudnia 2009
Swiadectwo po dwoch trzecich klasy piatej
Musiałam się pochwalić, drodzy chrzestni rodzice, na razie zdjęcie, potem wyjaśnię szczegółowiej. MNÓSTWO kolek w przegródce "cudownie!", parę kolek w części " dobra robota", zero kolek w części "noo, może być".
niedziela, 20 grudnia 2009
Noworocznie
Tak to dziś własnoręcznie i cudzonożnie (stóp obu użyczył pan Hiroshi) zrobiłyśmy sobie ryżowe dekoracje noworoczne na drzwi . Nie później niż 30 grudnia zawiesimy i nie później niż 7 stycznia zdejmiemy.Tak jest prawidłowo, jak sadzi Hiroshi, a mi się nie chce zgłębiać tematu wiec mu zaufam....
Niech wszystkie bóstwa opiekuńcze nam w roku przyszłym a i teraz przychylne będą, a amulet nasz niech złe moce odpędza .
piątek, 11 grudnia 2009
Moj ulubiony fast food obiad
Kiedy nie ma czasu gotować, wystarczy odmrozić porcje ryżu. A na górze:
- awokado z majo i sosem sojowym
- okra w mikrofali ugotowana w sekund pare
- mielony tuńczyk i obok szare potomstwo sardynkowe-tzw.sirasu okraszone żółtkiem
- no i natto -sfermentowana soja
(Pani Aniu, właśnie tym panią ugoszczę, skoro już wiem , ze pani nie wzgardzi !)
czwartek, 10 grudnia 2009
Ogrody na dobranoc
Niedaleko nas jest ogród Rikugien. Przez parę grudniowych dni jest otwarty aż do 21, a nie jak zwykle do 17. Podświetlone drzewa w jesiennych barwach na tle pastelowej czerni nocy w mieście- warto pójść na taki spacer
-chodzimy co roku. To zdjęcie jest z 2007,bo tej zimy oba aparaciki były bez baterii, a i liści mniej po deszczach i wiatrach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
