- Po raz drugi mialam okazje posluchac dzieci, w wiekszosci z rodzin polsko-japonskich, recytujacych wiersze.
- Wybor szeroki , choc poeta jeden-Brzechwa, ale ilez napisal!
- Uczniowie szkolki polskiej wypadli celujaco i milym zaskoczeniem bylo jak DOBRZE mowia polsku ! i o ile lepiej mowia niz w roku ubieglym, lepiej, wyrazniej, bez tremy, intonacja i gestami oddajac tresc, niektorzy mieli tez rekwizyty
- Kaori powiedziala wiersz "Baran", ktory jest czesciowo dialogiem, akurat w domu znalazly sie dwie pluszowe owieczki (czy je widac??) , moze byc...
sobota, 18 kwietnia 2009
"Brzechwa dzieciom"
niedziela, 12 kwietnia 2009
Wielkanocnie
- Jak co roku nasze tradycyjne pisanki powstaja dzieki magii lusek cebulowych.
- Zwilzone jajka obkladamy namoczonymi luskami , obwiajamy bandazem i gotujemy -oczywiscie w garcu pelnym po brzegi lusek wlasnie.
- Dzieci wymyslily, by najpierw przylepic na jajo listek tu i owdzie albo kwiatek wisni, wowczas na marmurkowym tle brazowozlotym wyrozniaja sie blado zolte badz biale ksztalty po "nalepce" z kwiatkow i lisci. Pisanka z zarysami kwiata wisni byla przeurocza ! Szkoda , ze jej juz nie mam i nie moge zaprezentowac!
- Pisanka? czy farbowanka?
środa, 8 kwietnia 2009
Nareszcie
- Wszystkie buzie usmiechniete! Pora wsiasc na rower i ruszyc na objazd ulubionych miejsc.
- Tak bylo w niedziele, a dzis juz sniezy nam pieknie,gdzie nie spojrzec ,wiruja platki wisni, przywiozlam jej we wlosach, w koszyku rowerowym, w kapturze kurtki.
- Dzieciaki biegaja i lapia platki do czapek, inne podnosza garscie wisniowego dywanu i wyrzucaja z rozmachem w gore, aby jeszcze raz zasniezylo!
poniedziałek, 30 marca 2009
AKUKU po latach
Wisnie robia nas w konia , a mlode kloniki takie cudnie delikatne zielone
a wiec alternatywne Happami!
- Nasze dzieci mialy dwa lata, a my wspolnie,w szostke, je pasalysmy w lokalnych parkach, na laczkach ogrodow, w brodzikach...nazwalysmy sie "peek-a- boo" po polsku, na moja czesc.
- Dzis po latach zaciagnelysmy nasze dziesieciolatki do powszechnie znanego ogrodu przy Shinjuku Sanchome, niektore z nas dojechaly spoza Tokio wiec bylo wygodnie.
- Tesknilysmy do dwoch "Akukanek", jednej w Osace, drugiej na Kyusiu.
niedziela, 29 marca 2009
Sniadanie
czwartek, 26 marca 2009
Chodzimy tu i tam i siam-Yugawara
Podobno ma osiemset lat...
A tu prezentuje mily zwyczaj malych miejscowosci: towar jest, apetyczny,kuszacy,wokol zywej duszy, kuszace, i tylko puszka-sejf na gotowke, cena tych mini pomaranczek 300jenow za siatke, wrzucilismy. "golden orendzi"- slodko kwasne bardzo soczyte i meczace w obrobce.
Yugawara
- W dawnych dobrych czasach , kazda dzielnica Tokio miala kilka miejsc wypoczynkowych dla szanownych rezydentow.Tanio, mini luksus na chudsze portfele. Obecnie pare dzielnic korzysta z jednego osrodka.
- My zarezerwowalismy sobie takowe tanie dwa noclegi z obiadami i sniadaniami w Yugawara, stacja przed Atami. Dokladnie sprawdzono nasze dokumenty poswiadczajace zameldowanie w dzielnicy Toszima i spa hotel byl nasz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)