- W corocznym dniu sportu najbardziej lubie te zabawe-dzieci tworza piramidki .Dwoje po bokach, jedno z przodu podtrzymuja gracza glownego-ktory ma za zadanie szybkim ruchem sciagnac przeciwnikowi czapke.
- Piramidki czerwonych i bialych suna po boisku szukajac ofiary. Na koncu walczy sie o czapke przywodcy obu druzyn dostajac za nia wiecej punktow.
- Uczestnicy sa uczniami klas piatych i szostych, wiec mlodsi ciesza sie gdy dorastaja do "rycerskiego wieku", by wreszcie dosiasc rumaka !(konkurencja nazywa sie KI-BA -SEN)
niedziela, 31 maja 2009
Sportowo
wtorek, 12 maja 2009
Piata klasa to ma dobrze...
- Bo jak sie jest piatakiem to sie jedzie na wycieczke z dwoma noclegami! I to gdzie! Ho ho nad jeziora otaczajace Swieta Gore Fuji, nad Yamanakako!
- Na zdjeciu dzieci po wysluchaniu krotkiego przemowienia szanownego dyra, zostaly poproszone o odwrocenie sie do rodzicow (a jakze- wstali, tatusiowie tez, zaspani przyszli ; i mamy z pieskami na porannym spacerze, i mamy bez pieskow(ja))
- i o krzykniecie :"Do zobaczenia, nareszcie wolnosc , hurra, jedziemy i wrocimy!" a widownia miala odryknac: "To se kurka jedzcie, na zdrowie, nareszcie w domu troche spokoju bedzie!"
- ...to tak w wolnym tlumaczeniu ... na fali uczuc... a w oryginale:
- dzieci: ITTEKIMAS !
- tlum: ITTERASSHIAI !
sobota, 9 maja 2009
Kawiarenka SWAN
- Tyle milych wyjatkowych miejsc jest w Tokio...
- Po wszelkie wiesci "gdziecojak-owe" zagladam na blog pewnej Kanadyjki (Niebieski Kwiat Lotosu)
- ale ja takze znam pare spokojnych na uboczu polozonych wyjatkowych miejsc, gdzie:
- nie trzeba lyknac kawy pedem by zwolnic innym stolek, gdzie jak sie trafi , to ktos zagra i o instrumentach opowie , gdzie obsluguja nas troche mniej sprawni( jak to sie niezrecznie okresla ) ludzie i kazdy ich ruch uwazny ,skupiony, niosa filizanki po jednej, ostroznie,gdzie i pod drzewem w szumie wiatru siasc mozna za zwykle pieniadze (280 jenow kawa herbata)
- To Siostra Malgorzata(na zdjeciu obok flecistki) mnie tu przyprowadzila, a teraz gdy po 23 latach w Japonii spedzonych wyjedzie, SWAN bedzie mi zawsze sie z nia kojarzyl...do zobaczenia w Rzymie!
sobota, 18 kwietnia 2009
"Brzechwa dzieciom"
- Po raz drugi mialam okazje posluchac dzieci, w wiekszosci z rodzin polsko-japonskich, recytujacych wiersze.
- Wybor szeroki , choc poeta jeden-Brzechwa, ale ilez napisal!
- Uczniowie szkolki polskiej wypadli celujaco i milym zaskoczeniem bylo jak DOBRZE mowia polsku ! i o ile lepiej mowia niz w roku ubieglym, lepiej, wyrazniej, bez tremy, intonacja i gestami oddajac tresc, niektorzy mieli tez rekwizyty
- Kaori powiedziala wiersz "Baran", ktory jest czesciowo dialogiem, akurat w domu znalazly sie dwie pluszowe owieczki (czy je widac??) , moze byc...
niedziela, 12 kwietnia 2009
Wielkanocnie
- Jak co roku nasze tradycyjne pisanki powstaja dzieki magii lusek cebulowych.
- Zwilzone jajka obkladamy namoczonymi luskami , obwiajamy bandazem i gotujemy -oczywiscie w garcu pelnym po brzegi lusek wlasnie.
- Dzieci wymyslily, by najpierw przylepic na jajo listek tu i owdzie albo kwiatek wisni, wowczas na marmurkowym tle brazowozlotym wyrozniaja sie blado zolte badz biale ksztalty po "nalepce" z kwiatkow i lisci. Pisanka z zarysami kwiata wisni byla przeurocza ! Szkoda , ze jej juz nie mam i nie moge zaprezentowac!
- Pisanka? czy farbowanka?
środa, 8 kwietnia 2009
Nareszcie
- Wszystkie buzie usmiechniete! Pora wsiasc na rower i ruszyc na objazd ulubionych miejsc.
- Tak bylo w niedziele, a dzis juz sniezy nam pieknie,gdzie nie spojrzec ,wiruja platki wisni, przywiozlam jej we wlosach, w koszyku rowerowym, w kapturze kurtki.
- Dzieciaki biegaja i lapia platki do czapek, inne podnosza garscie wisniowego dywanu i wyrzucaja z rozmachem w gore, aby jeszcze raz zasniezylo!
poniedziałek, 30 marca 2009
AKUKU po latach
Wisnie robia nas w konia , a mlode kloniki takie cudnie delikatne zielone
a wiec alternatywne Happami!
- Nasze dzieci mialy dwa lata, a my wspolnie,w szostke, je pasalysmy w lokalnych parkach, na laczkach ogrodow, w brodzikach...nazwalysmy sie "peek-a- boo" po polsku, na moja czesc.
- Dzis po latach zaciagnelysmy nasze dziesieciolatki do powszechnie znanego ogrodu przy Shinjuku Sanchome, niektore z nas dojechaly spoza Tokio wiec bylo wygodnie.
- Tesknilysmy do dwoch "Akukanek", jednej w Osace, drugiej na Kyusiu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)