Noworoczna kaligrafia, która jest praca domowa klasy piątej, wyszła , jak widać...hm.. autorka nie lubi piórkiem machać, wybaczcie...
niedziela, 10 stycznia 2010
wtorek, 29 grudnia 2009
Spacerem wzdluz kanionu Ryuoukyo
- Czas spędzany w wodzie i przy wodzie, z rzeki rwącej szumem do poduszki, trwa , nie ucieka, jest go wybornie dużo i gdy minie kalendarzowe dwa i pól dnia, i wsiadamy w autokar do Tokio, dziwimy się jak hojnie obdarował nas .
- A może naprawdę minął tydzień?
środa, 23 grudnia 2009
Swiadectwo po dwoch trzecich klasy piatej
Musiałam się pochwalić, drodzy chrzestni rodzice, na razie zdjęcie, potem wyjaśnię szczegółowiej. MNÓSTWO kolek w przegródce "cudownie!", parę kolek w części " dobra robota", zero kolek w części "noo, może być".
niedziela, 20 grudnia 2009
Noworocznie
Tak to dziś własnoręcznie i cudzonożnie (stóp obu użyczył pan Hiroshi) zrobiłyśmy sobie ryżowe dekoracje noworoczne na drzwi . Nie później niż 30 grudnia zawiesimy i nie później niż 7 stycznia zdejmiemy.Tak jest prawidłowo, jak sadzi Hiroshi, a mi się nie chce zgłębiać tematu wiec mu zaufam....
Niech wszystkie bóstwa opiekuńcze nam w roku przyszłym a i teraz przychylne będą, a amulet nasz niech złe moce odpędza .
piątek, 11 grudnia 2009
Moj ulubiony fast food obiad
Kiedy nie ma czasu gotować, wystarczy odmrozić porcje ryżu. A na górze:
- awokado z majo i sosem sojowym
- okra w mikrofali ugotowana w sekund pare
- mielony tuńczyk i obok szare potomstwo sardynkowe-tzw.sirasu okraszone żółtkiem
- no i natto -sfermentowana soja
(Pani Aniu, właśnie tym panią ugoszczę, skoro już wiem , ze pani nie wzgardzi !)
czwartek, 10 grudnia 2009
Ogrody na dobranoc
Niedaleko nas jest ogród Rikugien. Przez parę grudniowych dni jest otwarty aż do 21, a nie jak zwykle do 17. Podświetlone drzewa w jesiennych barwach na tle pastelowej czerni nocy w mieście- warto pójść na taki spacer
-chodzimy co roku. To zdjęcie jest z 2007,bo tej zimy oba aparaciki były bez baterii, a i liści mniej po deszczach i wiatrach.
niedziela, 29 listopada 2009
Pod gore
Nareszcie wybraliśmy się w las.
- Następnego dnia zesztywniały mi mięśnie,a przecież to takie pagórki leśne a nie góry powyżej strefy kosodrzewiny...Na końcu gorące spa i piwko.Pyszne powietrze!
- Wycieczka dużą grupa nowo poznanych ma mnóstwo plusów-dziecko zamęcza innych a oni uprzejmie zabawiają je, bojąc się źle wypaść, jest pełno słodyczy do podziału i zawsze jest ten jeden ON , z którego można się nabijać cyklicznie gdy zabraknie tematu. I na nowo się rozkręcić i o celu włażenia po to, by zleźć i się zmęczyć - nie myśleć zbyt poważnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

