- Dostałam w prezencie bileciki.
- Nie mogę uwierzyć, ze dwugodzinny pokaz jazdy figurowej może kosztować rodzinkę zaledwie trzyosobowa tyle, co miesięczny czynsz za mieszkanko w Saitama, a za kawalerkę w Tokio. Doliczmy dojazd i jakieś jedzonko.
- Japon przypomniał mi, ze kiedyś dawnymi czasy obdarzono nas bilecikami za 40 tysięcy na osobę, na zapasy sumo.
- Zdjęć w czasie występu robić nie wolno.
- Zakazu przestrzegania pilnują ciecie siedzący tyłem do lodowicha wpatrzeni bacznie w tłum.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz