- Pora chryzantemowa. Pysznie ułożone wielkie chryzantemowe prawdziwki -każdy ma jedna tylko nóżkę, nie kłamię, zaglądałyśmy pod kapelusz!
- W wielu miejscach bedzie teraz mozna podziwiac wystawy kunsztownie ułożonych chryzantem, my wybraliśmy sie do chramu Katori.
- A przedtem - na spacer po uliczkach paru miasteczka Sawara. Urocze, stare domy dawnych kupców nad rzeczka .Czar pryska jednak, gdy co chwila mijają nas samochody. Na pare godzin niedzielnych, gdy turystów dowożą autokary i busy, zamienić te dwie uliczki po bokach rzeki na deptak - wydaje się możliwe, zwłaszcza, ze mozna przeciez przejeżdżać równoległymi i chodzi o naprawdę niewielki skrawek świata...
- Taak , poczucie estetyki po japońsku jest ...punktowe? Piękny detal w brzydkim otoczeniu. Intrygujacy sklep, chciałoby się pochodzić, ale ... z ogłuszającą muzyka , która wygania, przynajmniej mnie . Park z wyjątkowo śliczną płaczącą wiśnią, a wielka tablica z zakazami , zresztą nie dotyczącymi drzewa ,a zachowania w parku, TUZ pod, zamiast gdzieś z boku. Dowodów na brak estetyki w perspektywie panoramicznej mam mnóstwo. Chciałabym umieć wyjaśnić ten fenomen jakoś głębiej, poznać przyczynę, podszewkę, zrozumiec jak patrzy i co widzi rodowity Japończyk
- a tymczasem można jedynie zooooomowac i wszyscy zgodnie wzdychać będą:"ale ładnie tam u was".
niedziela, 15 listopada 2009
Sawara i Katori
niedziela, 20 września 2009
niedziela, 23 sierpnia 2009
i znowu na plaze
Oto nasi ratownicy
- Fale ogromne, wiec z wielkiej plazy jedynie skrawek tuz przy skalkach wydzielono tego dnia dla moczacych sie. Mozna bylo brodzic, rzucac sie na fale i trzeba bylo uwazac aby nie podpasc...
- Byli baaardzo aktywni, nie pozwalali nam uzyc naszych przegrzanych rozumkow i nie wierzyli w zdrowy rozsadek. Spacer wzdluz plazy przy zanurzeniu do kostek okazuje sie byc zagrazajacy zyciu wiec czekalismy az patrol nawiedzonych zbawicieli plazowiczow przejdzie, i mozna bedzie posunac sie spacerowych krokiem w ciszy...
- Sadzac po wieku nacisk na prewencje wydaje sie zrozumialy, ale skoro Bog dal czlowiekowi wolna wole , to moze jednak nie trzeba byc od niego lepszym????
- O 17 ratownicy lubujacy sie w naduzywaniu swych megafonow wykrzyczeli ostatnie ostrzezenie: ze juz koncza dyzur i teraz to bedzie juz okrutnie niebezpiecznie!!- plaza odetchnela szumem morza wreszcie.
niedziela, 16 sierpnia 2009
Rodzinnie na pare godzin raz w roku tradycyjnie do
Zushi.
- W wodzie lagodnie, fale byly, ale co to za fale w porownaniu do Shichigahamy-(zostalam przekoziolkowana, bo spoznilam sie nurkujac i wysoka!!!sciana wody ruszyla na mnie)
- A wiec tym razem nie skaczemy, nie slizgamy sie na desce- jest cudownie leniwie i spiaco. Ilosc ludzi wcale nie przeszkadzala wypoczac, dziwne...To chyba wszechpotezny szum morza rozrzedza inne dzwieki w przyjemne senne mruczenie albo- za dlugo mieszkam tu i inaczej spostrzegam swiat? widze wybiorczo? automatycznie wykasowuje obcy material ludzki z obiektywu mozgu?(w Hawaiians sie to nie udalo)-a wiec jednak to sila morza wiatru nieba nad glowa w duuuzych porcjach dla kazdego z kruszonym lodem, sokiem truskawkowym i mleczkiem skondensowanym koniecznie
- (Pani Aniu, za kaki gori w TAK gorrraco dziekujemy!)
- W oddali widac wyspe Enoshima z wieza widokowa po srodku.
niedziela, 9 sierpnia 2009
No i pora wracac...
- Wyjatkowo deszczowe to byly wakacje, a tym razem wybralysmy sie wczesniej niz w poprzednich latach, myslac, ze deszcze nad Zatoka Sendajska zaczna sie tak po 10 sierpnia...
- Zaskoczyla mnie po powrocie okrutna parnosc Tokio-spacer po sprawunki i do lekarza byl meczarnia z wieloma przystankami po drodze...Powoli sie przyzwyczajam.
- Ostanie spojrzenie na nasza plaze i ruszamy do dom- nawet dosc szybko jak na japonskie przyzwolenia predkosci..
sobota, 8 sierpnia 2009
Konkurs zamkow ? piaskowych
niedziela, 2 sierpnia 2009
Pokoj z widokiem

- Na lewo klif, na prawo klif, a dolem fale bija, a w gorze cykady ogluszaja, a smiszne ptaszki cwierkaja.
- Jeden taki, moj ulubiony, to mial "cwierk" jakby sie ciagle mylil i probowal od nowa. Zaczynal:" trrrrrrrrrrrrututututtutuuuu" a po chwili zawiedzionej przerwy:" pici, PIci , PIci , PIci "-bardzo dlugie to "pici pici" z wsciekla akcentacja na PI. Cudny.
- U dolu z lewej widok z pokoju na pietrze, domek nasz na skraju, strach patrzec w dol...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
