- Podoba mi się TO bardzo, co któreś słowo jest wymawiane z japońska i łatwo się nabrać na całość jako w stu procentach japoński- angielski, polecam tez lekcje druga japońskiego bez słów oraz poszukiwania rzekomego ojca w Los Angeles. Mojemu japońskiemu mężowi tez się podoba, wiec nie myślcie, żem żmija i się na Japończyków uwzięłam, mono mane dai ski!!
- I jeszcze tez przypadkiem, genialne!!!! Sojka "zmanekowany"-jak mówi Kaori z japońska czyli podpatrzony przez Stuhra.
piątek, 30 maja 2008
Ostatnio znalezione przypadkiem
wtorek, 20 maja 2008
Dzień dobry
A ja na śniadanie jem ryż, zupę z pasty sojowej miso z białą rzodkwią i aburaage, popijam zimna herbata zbożową i zagryzam koreańskim nori.
niedziela, 18 maja 2008
Plaza Miura
- OOO, proszę trafiliśmy na plażę akurat, gdy jakaś grupa ludna w "dzibiki" się bawiła .
- Wspólne wyciąganie sieci, uprzednio(dzień wcześniej?bladym świtem?) na zamówienie zarzuconej,a następnie uczta z wyciągniętych skarbów, o ile są jadalne....
- Ja tez kiedyś brałam w tym udział, zdaje się, ze w koszt zabawy był już wliczony lancz, ale złowione ryby tez na grillu się znalazły
sobota, 17 maja 2008
Arbuzowa ciuciubabka i świętojańskie ogniki
- "Suika łari"-czyli rozbijanie arbuza w gronie życzliwych (prosto do przodu!!!) i psotników (zdecydowanie w prawo, jeszcze w praaawooo!!!!) to naprawdę przednia zabawa.
- Apeluje do wszystkich miłośników zabaw i wygłupów wszelkich by zajęli się rozpowszechnieniem suika łari w Polsce!!!
- W przedszkolach, szkołach, w gronie znajomych, letnia pora, na początek lata, na koniec, i w środku-w Japonii poluje się na arbuza masowo, okres ochronny arbuza nie dotyczy wiec nawet ciepłą wiosna, czemu nie?
- Przesilenie letnie wyczul Radek intuicyjnie i rzeczywiście za miesiąc to byłaby już końcówka pory deszczowej,
- a więc mamy Święto Kupały, słowiańsko -japońsko-magiczna noc przy kobzie i szamisenie, bębenkach i piszczałkach przypadkowo obecnych muzyków.
- Ogniotwórca był kniaź Radosław.
niedziela, 11 maja 2008
Druga Niedziela Maja -Dzien MAMY
- Od pierwszych dni maja w supermarketach wita nas mini galeria portretów mam.
- Podobnie będzie na Dzień Taty. Dzieciaki dumne, rodzice nie zawsze (wziąwszy pod uwagę na przykład tatusiów z zabójczo rozwiniętym kompleksem braku włosów-zawsze bandanka, czapeczka, super berecik i inne nagłowne wdzianko- a tu dziecię narysowało prawdę, jeszcze raz prawdę i tylko prawdę....Ano, za miesiąc zobaczymy !
- A dziś autorzy portretów dostaną małe -co -nieco za okazaniem kuponu, otrzymanego w dniu zdepozytowania na rzecz sklepu PORTRETU MAMY.
- I nie mówcie mi, ze sklep jest szczwany lis i wie co robi i ze świat jest podły i wyrachowany-ja i tak tam chodzić będę, bo innej konkurencyjnej świątyni konsumpcji w pobliżu nie ma.
- Male sklepiki nie istnieją, tradycyjne aleje kupieckie zamierają, ale to już jest inna historia...
wtorek, 6 maja 2008
Wyspa snów albo marzen-Yumenoshima
poniedziałek, 5 maja 2008
Tak, jestesmy nadal w Tokio!
Czy to nie fantastyczne? W 47 minut z Shinjuku znaleźć się tu właśnie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)