sobota, 17 maja 2008

Arbuzowa ciuciubabka i świętojańskie ogniki

  • "Suika łari"-czyli rozbijanie arbuza w gronie życzliwych (prosto do przodu!!!) i psotników (zdecydowanie w prawo, jeszcze w praaawooo!!!!) to naprawdę przednia zabawa.
  • Apeluje do wszystkich miłośników zabaw i wygłupów wszelkich by zajęli się rozpowszechnieniem suika łari w Polsce!!!
  • W przedszkolach, szkołach, w gronie znajomych, letnia pora, na początek lata, na koniec, i w środku-w Japonii poluje się na arbuza masowo, okres ochronny arbuza nie dotyczy wiec nawet ciepłą wiosna, czemu nie?



  • Przesilenie letnie wyczul Radek intuicyjnie i rzeczywiście za miesiąc to byłaby już końcówka pory deszczowej,
  • a więc mamy Święto Kupały, słowiańsko -japońsko-magiczna noc przy kobzie i szamisenie, bębenkach i piszczałkach przypadkowo obecnych muzyków.
  • Ogniotwórca był kniaź Radosław.


niedziela, 11 maja 2008

Druga Niedziela Maja -Dzien MAMY

  • Od pierwszych dni maja w supermarketach wita nas mini galeria portretów mam.
  • Podobnie będzie na Dzień Taty. Dzieciaki dumne, rodzice nie zawsze (wziąwszy pod uwagę na przykład tatusiów z zabójczo rozwiniętym kompleksem braku włosów-zawsze bandanka, czapeczka, super berecik i inne nagłowne wdzianko- a tu dziecię narysowało prawdę, jeszcze raz prawdę i tylko prawdę....Ano, za miesiąc zobaczymy !
  • A dziś autorzy portretów dostaną małe -co -nieco za okazaniem kuponu, otrzymanego w dniu zdepozytowania na rzecz sklepu PORTRETU MAMY.
  • I nie mówcie mi, ze sklep jest szczwany lis i wie co robi i ze świat jest podły i wyrachowany-ja i tak tam chodzić będę, bo innej konkurencyjnej świątyni konsumpcji w pobliżu nie ma.
  • Male sklepiki nie istnieją, tradycyjne aleje kupieckie zamierają, ale to już jest inna historia...

Poznajecie mnie?
NIEEE?
Niemożliwe!

wtorek, 6 maja 2008

Wyspa snów albo marzen-Yumenoshima

Ostatni dzień Wielkiej Złotej Majówki-wczoraj byliśmy na Takao, ale to nie powód, by przeleżeć cały dzień, choć Japon chyba o tym marzy....no to niech sobie pomarzy na wyspie,wystarczy linia
Yurakucho i jedziemy do Shin-Kiba. Tropikalna Sprawa, a jak genialna architektonicznie!

Wychylam się spod bananowca i papai i co widzę?




poniedziałek, 5 maja 2008

Tak, jestesmy nadal w Tokio!

Idziemy--- i- dziemy-- i-dzieeee -ślisko!-my- w lesie oczywiście spotykamy Krasnoludki- jest duszno, wilgotno, mokradłowato, soczyście, zieleniscie- duszność taka jeszcze nie z pory deszczowej, wiec jest i nie duszno ale czasem i wiewnie,przewiewnie- i pachnie ziemia, woda, las--niestety kupa luda tu nas i-dzie- i-dzie-ii-dzie, łańcuszkiem, takim dłuuugim mrówczym jak do cukierka pozostawionego samopas na środku stołu

Góra Takao słynną wśród cudzoziemców się stała odkąd MICHELIN, znany przewodnik turystyczny zakosił ją, w sidła druku złapał i trzy gwiazdki przytwierdził. Nota bene: Fujisan tez tyle samo gwiazdek dostała od Michelina. To z TV programu o górce naszej tokijskiej.
Czy to nie fantastyczne? W 47 minut z Shinjuku znaleźć się tu właśnie?



niedziela, 4 maja 2008

Tramwajem do Arakawa

No, nareszcie zobaczyłam to drzewo, znane ze śmiesznej, wesołej, rymowanej nazwy
OTO ono- kwitnące NANDZIA -MONDZIA! huhu ha! nandzia mondzia!





  • Fuji-wisteria tez kwitnie właśnie, ale pogody za pięknej nie ma,
  • i co to za ZLOTY TYDZIEŃ, coo?(ku wiadomości najbliższych-na przełomie kwietnia i maja dużo jest świąt, które tworzą grupę wolnych dni tzw. Golden Week, akurat w Polsce jest podobnie, no może nieco krócej)
  • a my jutro na górę Takao się wybieramy....


sobota, 3 maja 2008

Tokio nocą i rowerem oczywiście

  • Spodobało się ! Tydzień temu pustymi(jak na mój gust) ulicami sunąć pod prąd pedałując niespiesznie, no wiec jedziemy dalej.
  • W planie był dłuższy odpoczynek pod wieża i powrót przez Midtown Roppongi,Akasaka, Akasaka Mitsuke, w gore do Yostuya, Korakuen i prosto do dom, ale trzeba było zrezygnować...

Poezja popielniczek w dzielnicy Chioda:

Zjazd z Kudanshita do Otemachi i Tokio, i już jesteśmy przy fosach otaczających pałac cesarski:

  • Nasz cel :"TokioTała" (w miejscowej gwarze), już zaraz bedzie widać!
  • Ale jeszcze zatrzymajmy sie na chwilke ciszy na rogatkach, co by Kasia i tu piękne zdjęcie dla Szipporoki wyczarowała:



  • Zdjęć autorka w swej własnej rowerowej osobie.
  • A dalej było tak: zadzwonił Japon, z dziećmi zostawiony, ze kaszel i straszny i co robić i...
  • zamiast na Roppongi i Akasaka, tą samą dróżką w 40 minut!!! byłyśmy spowrotem..
  • AHA ! A "TokioTałę "wyłączyli!! O północy!