sobota, 3 maja 2008

Tokio nocą i rowerem oczywiście

  • Spodobało się ! Tydzień temu pustymi(jak na mój gust) ulicami sunąć pod prąd pedałując niespiesznie, no wiec jedziemy dalej.
  • W planie był dłuższy odpoczynek pod wieża i powrót przez Midtown Roppongi,Akasaka, Akasaka Mitsuke, w gore do Yostuya, Korakuen i prosto do dom, ale trzeba było zrezygnować...

Poezja popielniczek w dzielnicy Chioda:

Zjazd z Kudanshita do Otemachi i Tokio, i już jesteśmy przy fosach otaczających pałac cesarski:

  • Nasz cel :"TokioTała" (w miejscowej gwarze), już zaraz bedzie widać!
  • Ale jeszcze zatrzymajmy sie na chwilke ciszy na rogatkach, co by Kasia i tu piękne zdjęcie dla Szipporoki wyczarowała:

Brak komentarzy: