- Zdjęć autorka w swej własnej rowerowej osobie.
- A dalej było tak: zadzwonił Japon, z dziećmi zostawiony, ze kaszel i straszny i co robić i...
- zamiast na Roppongi i Akasaka, tą samą dróżką w 40 minut!!! byłyśmy spowrotem..
- AHA ! A "TokioTałę "wyłączyli!! O północy!
sobota, 3 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz