- Dziś wybrałyśmy się do Siostry Małgorzaty, już o dziewiątej rano wskakując na rowery.
- Tuż za przejazdem przez linie Yamanote, nowiutkim , z windami na rowery,
- (do zeszłego roku był to niezwykły przejazd szlabanowy, na którym strasznie długo się czekało-wiadomo, Yamanote krąży po mieście w kilku minutowych odstępach, a tu jeszcze trzeba wziąć pod uwagę OBA kierunki, w sumie mizerne szanse by się przedrzeć na druga stronę, czyli po prostu "szlaban")
- Kewpie znalazła sklepik z byczymi onigirasami, z innego rodzaju ryżu," zakkokuonigiri",ale "zakkoku" znaczy proso wiec nie rozumiem... ale nie szkodzi, pycha!
A to widok Shinjuku z okien Siostry
- W drodze powrotnej podziwiałyśmy wiosnę w maleńkim ogrodzie-Mejiro teien.
- Parę obrotów koła i już Ikebukuro...Z ogrodu widać nawet po lewej biały wysoki budynek Sunshine 60
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz